Dzień pierwszy – 1.08.2026 r. (Skrzatusz - Piła)
Chrzest
Fundamentem naszego życia chrześcijańskiego są sakramenty wtajemniczenia, czyli chrzest, bierzmowanie i Eucharystia. W Ewangelii wg św. Mateusza Pan Jezus sam polecił: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem”.
Chrzest św. jest bramą, która otworzyła nam dostęp do przyjęcia i przyjmowania pozostałych sakramentów. Przez chrzest narodziliśmy się do nowego życia w Chrystusie. Zgodnie z wolą naszego Pana jest on konieczny do zbawienia, tak jak konieczny jest Kościół, do którego chrzest nas wprowadził. Istotny obrzęd chrztu polega na zanurzeniu kandydata w wodzie lub polaniu wodą jego głowy i równocześnie wezwaniu Trójcy Świętej, to znaczy Ojca, Syna, i Ducha Świętego. Przyjęty przez nas chrzest przyniósł następujące skutki: odpuszczenie grzechu pierworodnego i wszystkich grzechów osobistych (w przypadku chrztu w latach późniejszych), narodzenie do nowego życia – przez które staliśmy się przybranym dzieckiem Boga Ojca, członkiem Chrystusa i świątynią Ducha Świętego. Od tego momentu jesteśmy włączeni do Kościoła Świętego. Chrzest wycisnął na naszej duszy niezatarte znamię, „charakter”, który przemienia ochrzczonego do uczestniczenia w życiu religijnym. Chrzest nie może być powtórzony.
Od najdawniejszych czasów chrzest jest udzielany dzieciom na mocy wiary Kościoła reprezentowanej przez wiarę jego rodziców oraz rodziców chrzestnych. Konieczna jest gwarancja, że w przyszłości zostanie ono wychowane w wierze chrześcijańskiej. A jak to dzisiaj jest – to już dobrze wiemy i widzimy. W imię nowoczesności i postępu, podejmowanych prób odcięcia człowieka od żywej relacji z Bogiem pojawia się grupa osób, które postulują, żeby dziecko, gdy dorośnie, samo wybrało. Co ciekawe, rodzice kochający swoje dziecko naturalnie dzielą się z nim tym, co najlepsze, co uważają za dobre i konieczne, również w wymiarze duchowym. W imię miłości do dziecka dają mu jeść, kupują ubrania, troszczą się o zdrowie i edukację, o rozwój talentów, aby niczego mu nie brakowało. Zatem wierzący rodzice wiedzą i wierzą, że największym dobrem dla ich dziecka będzie życie Boże rozpoczęte od momentu chrztu świętego. Jeśli wiele decyzji dla dobra swojego dziecka podejmują w jego imieniu, to tym bardziej dla duchowego dobra swojego dziecka podejmują decyzję o chrzcie. Niemniej rola rodziców nie kończy się jednak wraz z udzieleniem sakramentu, tu dopiero zaczyna się wychowanie w wierze. Z kolei rodzice, którzy nie mają wiary i relacji z Bogiem, dla których Bóg nie jest realnie istniejącą Osobą i nie ma w nich tęsknoty za sakramentami, będą podejmowali różne próby usprawiedliwienia nieochrzczenia własnego dziecka, żeby też po części uciszyć własne sumienie. Warto tutaj przypomnieć rolę rodziców chrzestnych. Ich wybór to jedna z ważniejszych decyzji, jaką podejmują rodzice przed chrztem swojego dziecka. Żeby ktoś mógł zostać rodzicem chrzestnym, powinien być katolikiem, mieć skończone co najmniej 16 lat, jeśli jest w związku małżeńskim, musi tu być związek sakramentalny – musi więc kandydat na chrzestnego prowadzić życie zgodne z nauką Kościoła katolickiego. Pojawiają się czasami pytania, czy ktoś może zostać świadkiem chrztu – tak, ale to dotyczy osób, które nie są wyznania rzymskokatolickiego. To rodzicom chrzestnym pod duchową opiekę zostaje powierzone dziecko. Oni w imieniu dziecka, wraz z rodzicami, wyrzekają się zła i wyznają wiarę – od tej chwili zaczyna się etap bycia duchowym przewodnikiem.
Część rodziców, która wychowała swoje dzieci w wierze od chrztu, ubolewa nad tym, że dzisiaj ich dzieci odeszły od wiary, od Kościoła, różnie to tłumacząc. Zatem, drodzy Rodzice, po raz kolejny, zaufajcie – niech Wasza matczyna i ojcowska modlitwa wzniesie się przed Oblicze Trójjedynego Boga w niebie o łaskę nawrócenia i głębokiej wiary dla nas, naszych rodzin i całego świata.