Aktualności

Dzień dziewiąty

9 sierpnia. Koźminek - Błaszki

Dziewiąty dzień naszej pielgrzymiej drogi prowadził z Koźminka do Błaszek. Przed nami było około 20 kilometrów, które kolejny raz stały się nie tylko drogą przemierzaną stopami, ale przede wszystkim drogą modlitwy, refleksji i spotkania z drugim człowiekiem.
Poranek rozpoczęliśmy w gościnnych domach mieszkańców Koźminka. Po wspólnie przeżytej nocy przyszedł czas na Mszę Świętą, a po niej na pyszne śniadanie. Po raz kolejny mogliśmy doświadczyć ogromnej życzliwości tych, którzy otworzyli przed nami swoje domy i serca. Ich gościnność była pięknym świadectwem tego, że pielgrzymka jest wspólną drogą – nie tylko tych, którzy idą, ale również tych, którzy pomagają nam wędrować.
Kolejne kilometry prowadziły nas w stronę Błaszek. Po drodze zatrzymaliśmy się w Oszczeklinie, gdzie czekał na nas kolejny serdeczny gest – pyszny, owocowy kompot. W takich chwilach człowiek po raz kolejny przekonuje się, że na pielgrzymim szlaku nic nie jest tylko zwyczajnym postojem. Każde spotkanie, każdy poczęstunek, każda rozmowa i każda wyciągnięta pomocna dłoń stają się częścią tej wspólnej drogi.
Dzisiejszy dzień był również czasem głębszej refleksji. Rozważaliśmy znaczenie pobożności ludowej, która od pokoleń pomaga ludziom wyrażać swoją wiarę. Zatrzymywaliśmy się nad kultem relikwii i pytaniem, dlaczego Kościół otacza szacunkiem znaki przypominające nam o świętych i o ich życiu oddanym Bogu. To właśnie takie tematy pozwalały nam spojrzeć głębiej na własną wiarę i dostrzec, że jej piękno wyraża się nie tylko w słowach, ale również w konkretnych znakach, tradycjach i świadectwie poprzednich pokoleń.
Szczególnie mocno wybrzmiała jednak refleksja nad krzyżem i cierpieniem. Każdy człowiek niesie w swoim życiu jakiś krzyż. Czasem jest to choroba, samotność, utrata bliskiej osoby, trudna sytuacja rodzinna, niezrozumienie, zawiedzione nadzieje czy ciężar, o którym nikt poza Bogiem nie wie. Pielgrzymka uczy nas, że krzyża nie zawsze można uniknąć. Można jednak nauczyć się nieść go razem z Chrystusem. Każdy kilometr staje się wtedy pewnym obrazem naszego życia. Są chwile, kiedy idzie się lekko i z radością, ale przychodzą też momenty zmęczenia, bólu i zwątpienia. Wtedy potrzebujemy drugiego człowieka, jego obecności, słowa i modlitwy. Tak samo jest z naszym codziennym krzyżem – nie jesteśmy stworzeni po to, aby nieść go samotnie. Chrystus nie obiecuje życia bez cierpienia, ale obiecuje, że będzie z nami na tej drodze.
Po przejściu 20 kilometrów dotarliśmy do Błaszek. Zmęczeni, ale wdzięczni, zatrzymaliśmy się na nocleg, mając świadomość, że kolejny etap pielgrzymiej drogi jest już za nami. Wieczorem czekał nas szczególny moment – wspólna modlitwa i adoracja krzyża.
W ciszy wieczoru mogliśmy podejść do krzyża i powierzyć Chrystusowi wszystko, co nosimy w sercu. Swoje radości, troski, intencje, ludzi, za których pielgrzymujemy, a także własne cierpienie i to wszystko, czego czasem nie potrafimy wypowiedzieć słowami. Krzyż, który przez cały dzień był przedmiotem naszych rozważań, wieczorem stał się miejscem osobistego spotkania z Jezusem. Dziewiąty dzień przypomniał nam, że pielgrzymka jest szkołą wiary. Uczy nas wdzięczności za dobro, które otrzymujemy od innych, szacunku dla tradycji wiary, dostrzegania świętości i przede wszystkim – patrzenia na własne życie przez pryzmat krzyża Chrystusa.
Do Błaszek dotarliśmy kolejny raz jako wspólnota. Z każdym dniem coraz bardziej zmęczeni, ale również coraz bardziej zjednoczeni. Jeszcze kilka dni drogi przed nami. Jeszcze wiele kilometrów, modlitwy, rozmów i spotkań. Idziemy dalej, ufając, że każdy krok przybliża nas nie tylko do Jasnej Góry, ale przede wszystkim do Chrystusa, który na swojej drodze krzyżowej nigdy nie przestaje iść razem z nami.

Podsumowanie dnia - Dobre Media

Inne pielgrzymki

© Piesza Pielgrzymka diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej
Wykonanie: Strony www Słupsk