Dzień dziesiąty
10 sierpnia. Błaszki - Złoczew
Dziesiąty dzień naszej pielgrzymiej drogi.
Z każdym dniem coraz wyraźniej czujemy, że pielgrzymka nie jest jedynie wędrówką do konkretnego miejsca. Jest drogą, która przemienia człowieka.
Poranek rozpoczęliśmy w Gruszczycach od Eucharystii. Przy ołtarzu ponownie mogliśmy złożyć Bogu wszystko, co niesiemy w sercach – nasze intencje, troski, radości, rodziny, przyjaciół oraz tych wszystkich, którzy prosili nas o modlitwę.
Po Mszy Świętej czekało na nas śniadanie i ogromna życzliwość mieszkańców. Szczególnie pięknym doświadczeniem byli ludzie z Gruszczyc oraz ich ksiądz proboszcz, którzy przyjęli nas z otwartością, serdecznością i prawdziwą troską. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że pielgrzymka ma wielu gospodarzy. Są nimi ci, którzy otwierają dla nas swoje domy, przygotowują posiłek, podają kubek napoju, uśmiechają się i po prostu są z nami.
Podczas drogi zatrzymaliśmy się również nad niezwykle ważnym tematem – rodziną jako miejscem kształtowania powołania. To właśnie w rodzinie człowiek po raz pierwszy uczy się miłości, odpowiedzialności, przebaczenia, ofiarności i wierności. Rodzina jest pierwszą szkołą relacji i miejscem, w którym młody człowiek może odkrywać, że jego życie jest powołaniem. Rozważaliśmy szczególnie powołanie do życia małżeńskiego oraz powołanie kapłańskie. Oba te powołania mają swoje źródło w Bogu i wymagają daru z siebie. Małżeństwo nie jest jedynie wspólnym życiem dwojga ludzi, ale drogą miłości, wierności i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Kapłaństwo natomiast jest całkowitym oddaniem swojego życia Chrystusowi i Kościołowi. Jedno i drugie powołanie potrzebuje dojrzałości, odwagi, modlitwy i gotowości, aby powiedzieć Bogu: „Niech się dzieje Twoja wola”. Pielgrzymka po raz kolejny przypomniała nam, że powołanie nie rodzi się w próżni. Kształtuje się poprzez konkretne osoby, doświadczenia, świadectwo rodziców, dziadków, kapłanów i wszystkich tych, którzy pokazują swoim życiem, że warto kochać naprawdę i bezinteresownie. Dlatego tak ważne jest, aby nasze rodziny były miejscem, w którym młody człowiek może usłyszeć głos Boga i odważnie pytać Go o swoją drogę.
Kolejne kilometry zaprowadziły nas do miejscowości Chajew. Tam po raz kolejny spotkaliśmy ludzi o wielkich sercach. Czekał na nas poczęstunek i serdeczne przyjęcie. Było w tym coś więcej niż tylko nakarmienie zmęczonego pielgrzyma. Było poczucie, że ktoś na nas czekał, że ktoś chciał nam pomóc i że nasza droga jest ważna również dla tych, których spotykamy po drodze. Takie chwile zostają w pamięci na długo.
Idziemy również z wielką świadomością odpowiedzialności za tych, którzy powierzyli nam swoje intencje. Przez całą drogę niesiemy modlitwy powierzane nam przez ludzi z naszej diecezji. Każda z tych intencji ma swoje imię, swoją historię i swoje pragnienie. Kiedy więc stawiamy kolejny krok, wiemy, że nie idziemy tylko we własnych sprawach. Idziemy również za tych, którzy sami nie mogą być z nami. Ich radości, cierpienia, prośby i nadzieje stają się częścią naszego pielgrzymowania.
Po przejściu kolejnego etapu dotarliśmy do Złoczewa. Zmęczenie coraz bardziej daje o sobie znać, ale jednocześnie w sercach pojawia się coraz większa radość. Przed nami już tylko około 100 kilometrów do Jasnej Góry. To niewiele w porównaniu z tym, co już przeszliśmy. Każdy kolejny dzień przybliża nas do celu, ale również coraz mocniej pozwala odkrywać, że najważniejszym celem tej pielgrzymki jest sam Chrystus.
Wieczorny Apel Jasnogórski stał się dla nas czasem szczególnego czuwania u stóp Pana. Po całym dniu drogi zatrzymaliśmy się w Jego obecności, aby wyciszyć serca i spojrzeć głębiej w swoje wnętrze. Wśród zmęczenia, rozmów i gwaru pielgrzymiego dnia pojawiła się cisza, w której można było usłyszeć własne pragnienia. A jednym z najważniejszych pragnień, które chcemy odkrywać podczas tej pielgrzymki, jest pragnienie świętości. Świętość nie jest czymś odległym i przeznaczonym tylko dla wybranych. Jest zaproszeniem skierowanym do każdego z nas. To pragnienie życia blisko Boga, kochania naprawdę, przebaczania, służenia i przeżywania codzienności w Jego obecności. Dziesiąty dzień naszej pielgrzymki przypomniał nam, że każdy człowiek ma swoją drogę powołania, a Bóg pragnie prowadzić każdego z nas ku świętości. Rodzina, małżeństwo, kapłaństwo, życie samotne – każda droga może stać się miejscem spotkania z Bogiem, jeśli człowiek pozwoli Mu się prowadzić. Jasna Góra jest już blisko. A wraz z nią coraz bliżej jest także moment, w którym wszystkie nasze intencje złożymy u stóp Matki Bożej.
Idziemy dalej – razem, z modlitwą na ustach i sercem coraz bardziej otwartym na Boga.
Podsumowanie dnia Dobre Media